środa, 19 października 2011

BarryM


To już dwa ostatnie lakiery z serii BarryM w mojej kolekcji. A mowa będzie o 291 Cobalt Blue i 311 Nail Effects. Przygodę z pękaczami zaczęłam właściwie od 311 z BarryM i jestem z niego zadowolona chociaż porównując go do innych mark muszę przyznać, że jest dość chropowaty i matowy, koniecznie trzeba na niego położyć lakier na nabłyszczający. Natomiast 291 jest przepiękny kojarzy mi się z pewną marka aut ale to tylko moje skojarzenie. Ogólnie polecam  lakiery z BarryM.

poniedziałek, 17 października 2011

Rozgwieżdżona noc


Kolejny lakier z BarryM .Niestety ale nie znam jego nazwy i numeru ponieważ te informacje się starły. Nazwijmy go tak jak w tytule. Jest to granatowo, niebiesko, fioletowy odcień ze srebrnym brokatem. Lepiej wygląda na pazurkach niżeli w butelce. Zalety ma jak jego poprzednicy z tym ze trzyma się na moich paznokciach 6 dni. Ma też jedna wadę zmywać go to koszmar. Ale taki urok maja raczej wszystkie lakiery brokatowe. 
Ps. Jeszcze 2 lakiery z BarryM i koniec tej sagi .

sobota, 15 października 2011

Szaraczek


Dziś kolejny lakier z Barry M także zeszło roczny hit. Co mogę o nim napisać ? W sumie to samo co o poprzednim same plusy. Z tym że przy szarym po pomalowaniu kolor lekko ciemnieje. Ten kolor pięknie wygląda na nieco dłuższych paznokciach niż moje. Moj pozostawiają wiele do życzenia są łopatowate i trzeba nie źle sie na manewrować by jakoś wyglądały.
Buziaki ania

piątek, 14 października 2011

BarryM 310


Dziś prezentuje wam lakier z Barry M w kolorze 310 Mushroom zeszłoroczny hit. Nadal go lubię, ogólnie lubię lakiery z tej firmy są dość trwałe i wygodne w aplikowaniu. Po roku użytkowania musze przyznać ze nic się z nim nie dzieje ma nadal taką sama konsystencje jak na początku.Wystarczy jedna warstwa na uzyskanie całkowitego krycia.Typowy kolor budyniowy bez drobinek itp. Dość szybko schnie. Wady cóż nie ma bo to są lakiery w dobrej cenie  i często można je kupić 3 za 2 , gama kolorów tez zawsze świetnie wpasowuje się do nadchodzących trendów. 

poniedziałek, 10 października 2011

Kolejne zakupy

Wczorajsze wyjście po chleb zakończyło się przyniesieniem do domu kilku nie planowanych rzeczy. Buty cóż nie wszystkim się spodobają ale ja takie lubię, podczas prowadzenia auta nie myślę o tym że obcas mi się porysuje i cena tylko 21e, a stojąc przy kasie jeszcze wzięłam olejek argonowy  18 ml za 2.5e. Narazie nałożyłam go wczoraj przed spaniem na włosy i o dziwo nie przetłuścił ich ale niema co tu narazie rospisywac się o jego działaniu bo użyłam go tylko raz. No i długo wyczekiwana gazetka Marie Claire, w której był dodatek w postaci kremu do rąk z firmy Loccitane. Jest ich jak się nie mylę do wyboru 4 wersje zapachowe. Gazetka kosztuje 5.13e a krem 10e wiec chyba skocze jeszcze po jedna albo dwie.




Używacie jakiś olejków i jak wam się sprawdzają, jakie polecacie ?
 

środa, 5 października 2011

Małe zaupy

Zachęcona recenzja FigelkaUK kremu BB z firmy Garnier postanowiłam go kupić. Więc w sobotę wybrałam się na poszukiwania tego kremu i o dziwo znalazłam go w pierwszym napotkanym sklepie. Kupiłam go w cenie 9.90e za 50ml,  mój wybór padł na ten jaśniejszy odcień ( są tylko dwa odcienie).
Zobaczymy jak będzie się sprawował. Będąc w drogerii kupiłam też farbę do włosów w odcieniu espresso z Garnier (4e). Bardzo lubię ten odcień ale nie zawsze jest dostępny. A jakoś tak wyszło że i kubeczek espresso kupiłam (2e).
Macie może ten krem BB ? Jak wam się spisuje ?


Pozdrawiam Ania

niedziela, 2 października 2011

Mam mam !

Moi drodzy dziś się chwale a co tam ! Plusy mieszkania w centrum Dublina są takie, że wychodząc po przysłowiowy chleb natknęłam się w dniu wczorajszym na Panią Prezydent, która była na zakupach incognito w jednym z butików z bielizna. Miała przy sobie tylko dwóch ochroniarzy i bez większego zamieszania robiła porostu zakupy. Druga osoba jaką miałam zaszczyt wczoraj poznać była Rachel Allen. Osoby które mnie znają wiedza, że jestem jej fanką i mam chyba już wszystkie jej książki kulinarne. A teraz ma nawet książkę z autografem ach taka jestem szczęśliwa.



Pozdrawiam Ania